Koń trojański w raju

04:05 Igor Banaszczyk 0 Comments

Kilka dni temu pytałem prowokacyjnie na facebooku co powinni zrobić/myśleć zwolennicy demokracji jeśli zdecydowana większość Polaków opowiedziałaby się przeciwko przyjmowaniu imigrantów. Dla mnie odpowiedź jest jasna - przyjąć "wolę ludu" i ewentualnie pracować cicho u podstaw aby za jakiś czas zadać to pytanie ponownie. Okazuje się jednak, że źle myślę. Otóż zdaniem autorytetów Polacy nie dorośli do demokracji.
Jako pierwszy głos zabrał znany socjolog Jan Tomasz Gross. Jego zdaniem te same mechanizmy, które prowadziły do mordowania Żydów, prowadzą też do sprzeciwu wobec przyjmowania emigrantów. Tę retorykę podchwycił pewien znany blogger (do którego linka nie podam co by nie robić zbędnej reklamy) sugerując już nieco bardziej jawnie, że to religianctwo i prawicowy skręt Polaków jest jedną z przyczyn naszej ksenofobii. Oto bowiem prawicowa prasa (przy okazji trzeba wspomnieć, że ta sama prasa sprzeciwia się aborcji) nakręca niezdrowe nastroje i napuszcza ludzi na emigrantów. A zatem jeśli wyciągnąć z tych tez jakieś wnioski, to jeśli odrzucimy religię i prawicowe sympatie uzyskamy tolerancyjne i dobre społeczeństwo chętne na pomoc bliźnim z krajów arabskich.
Jest tylko jeden problem. Czechy. Kraj, który lewica co chwilę pokazywała nam jako wzór laickiego porządnego państwa. Takiego, który odpuścił sobie patriotyzm, pognał czarną mafię i żyje teraz na moralnie wyższym poziomie niż polski katotaliban. Pamiętam salwy śmiechu jakie wywołała we mnie wypowiedź pewnego Czecha z (niezłe skądinąd) książki Mariusza Szczygła "Zrób sobie raj". Otóż ów Czech, zagorzały ateista, krzywił się nad polską hipokryzją, za przykład podając dwie kobiety, które towarzyszyły mu w wycieczce na Jasną Górę. Owe kobiety choć leżały plackiem przed Najświętszą Panienką tylko czekały, żeby naszego bohatera zaciągnąć do łóżka. Rzecz jasna nigdy mu czegoś takiego nawet nie zasugerowały, ale Czech czuł unoszące się w powietrzu "napięcie seksualne".
Tak to właśnie moi drodzy jest. Leży na południe od nas wspaniały kraj. Kraj ludzi światłych, otwartych, śmiało mówiących o swoich potrzebach, wolnych od ciężaru wiary, kraj którego granicę wystarczy przekroczyć aby opromieniło nas ciepłe słońce (vide Olga Tokarczuk). Tylko, że... naród który ów kraj zamieszkuje też nie chce emigrantów! Wchodzę, na seznam.cz (jeden z największych czeskich portali informacyjnych) i pod artykułem o utopionym dziecku z Syrii czytam komentarze o medialnej manipulacji, o graniu na emocjach, o tym żeby wsadzić do pierdla ojca tego chłopca, bo kto to widział żeby nie zakładać dziecku kapoka itp. Słowem teksty na widok, których u polskich autorytetów zapala się lampa z napisem "faszyzm", "katotaliban", a rednacz Wyborczej pociąga za wajchę blokującą komentarze pod tekstami.
Czy to znaczy, że lęk naszych południowych sąsiadów przed imigrantami jest uzasadniony. Nie do końca. Jednak taki obrazek zadaje kłam temu jakoby religia czy patriotyzm miały cokolwiek wspólnego z ksenofobią i nienawiścią. Znany bloger długo migał się od odpowiedzi na pytanie jak do jego tez ma się ten koń trojański w czeskim raju. Ostatecznie zablokował mój komentarz. Do Grossa dostać się z takim pytaniem nie mam jak, pozostaje mi więc tylko podumać nad lewicą, która właśnie zakrywa uszy i z całych sił krzyczy "Nie słyszę! Nie słyszę!" nie chcąc przyjąć do wiadomości, że zło i głupota trafiają się tak samo często po lewej jak i po prawej stronie.


EDIT: Dziwnym trafem chwilę po opublikowaniu tej notki mój komentarz jednak pojawił się na owym blogu (po 2 dniach). No cóż może jednak doczekam się odpowiedzi.

You Might Also Like

0 komentarze: