Rubens i Antwerpia

11:04 Igor Banaszczyk 0 Comments

Antwerpia to także miasto Rubensa. Malarza, do którego (w pewnym sensie słusznie) przylgnęła etykietka portrecisty "grubych bab". Dla mnie jednak jest on przede wszystkim przykładem tego, że można być artystą ponadczasowym, światowego formatu i równocześnie odnieść sukces za życia. Co więcej, jak twierdzi W. Łysiak w "Malarstwie białego człowieka" pierwsze szkice i obrazy Rubensa są co najwyżej średnie i nie zapowiadają wielkości. Wszystko odmienia się po podróży do Włoch. Rubens uczy się kopiują włoskich mistrzów renesansu...i wypracowuje sobie prawdziwy talent.

Momentem przełomowym staje się jego powrót do Antwerpii. Rubens planuje załatwić tylko konieczne sprawy spadkowe i urzędowe, po czym wrócić na stałe do Włoch. Jednak uznanie z jakim spotyka się w swoim ojczystym mieście, sprawia że zostaje w nim już na zawsze. Sukces finansowy jaki odnosi jest olbrzymi. Mówi się, że gdy zmarł wyprawiono mu pogrzeb jakiego nie poskąpiono by nawet królowi. Niejakim cieniem, na jego twórczości kładzie się fakt, że większość późniejszych obrazów Rubensa była tworzono wręcz taśmowo. Mistrz wykonywał jedynie szkic, zaś resztę malowali jego co zdolniejsi uczniowie. Cóż, wszystko ma swoją cenę.
Dziś jednak większość starych i ważnych belgijskich kościołów i muzeów szczyci się posiadaniem choć jednego dzieła z warsztatu Rubensa. Bodaj najbardziej znane znajdują się w antwerpskiej katedrze. Niestety wstęp jest płatny - nie pamiętam dokładnie ceny, ale nie była zbyt niska (przynajmniej jak na kieszeń polskiego turysty). Za darmo możemy obejrzeć jedynie przedsionek katedry.

Za to zupełnie za darmo, możemy podziwiać obraz "Madonna wśród świętych" w kościele św. Karola Boromeusza.

Dwa kolejne miejsca związane z Rubensem - to kościół św. Jakuba, gdzie znajduje się grób malarza i Rubenshus - dom i muzeum Mistrza. Kościół św. Jakuba jest obecnie w remoncie i choć udało się nam wśliznąć do środka, to niestety nie było czasu na zrobienie zdjęcia. Natomiast zwiedzanie Rubenshus zostało nam odradzone - zdecydowaliśmy się zobaczyć inne ważne antwerpskie muzeum. Ale o nim więcej w następnej notce o Belgii.
Zastanawia mnie tylko, jak wyglądałyby obrazy Rubensa, gdyby zdecydował się on na powrót do Włoch. Czy środowisko, krajobraz, inna kultura - mają na nas tyle duży wpływ, aby mogły zmienić jednego z najbardziej charakterystycznych artystów wszech czasów? I co więcej - czy we Włoszech Rubens również odniósłby tak wielki sukces?

PS. Pierwszy obraz to nie Antwerpia, a Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych w Brukseli. Ale to także Rubens ;)

You Might Also Like

0 komentarze: