Homo sovieticus contra Polski Bus

10:38 Igor Banaszczyk 0 Comments

Majówka zbliża się wielkimi krokami, polskibus przygotował kolejną pulę tanich biletów w tym część za dwa złote. Jak zwykle padły serwery i było sporo zamieszania z najtańszymi biletami. Jak zwykle nie starczyło dla wszystkich, ale mimo to ceny nadal były atrakcyjne. Teoretycznie wszyscy powinni się cieszyć. Teoretycznie...
Przybudówka Gazety Wybiórczej, "Towar Niezgodny z Umową" włączyła się w rozpętanie kolejnej afery. O co chodzi? Po kolei.
Zacznijmy od tego, że ataki GazWybu na Polskiego Busa trwają już od jakiegoś czasu. Zaczęły się mniej więcej wtedy, gdy okazało się, że czerwone busiki, są na czarnej liście organizacji gejowskich Europy (ich właściciel jest praktykującym chrześcijaninem - to dostateczny powód). Gazetka wysmażyła m. in. artykuł w którym, dziennikarze popłakiwali nad faktem, że w miesiąc po nowej puli biletów, te "złotówkowe" są już tylko na dni powszednie. Tym razem jednak sprawa jest poważniejsza. Otóż pojawił się, oburzony klient, który chciał zamówić kilka biletów. Tu mała dygresja - rozumiem, że ludzie jeżdżą z Warszawy do Krakowa. Wiadomo, praca czy studia. Jednak wykupienie kilku, trzydniowych wyjazdów, zarówno w weekendy jak i w środku tygodnia, śmierdzi mi zwyczajnie kupowanie biletów na handel. Oczywiście, to tylko przypuszczenia i jeśli są mylne, zwracam honor.Wracając do głównego tematu - obrażony klient, wybrał bilety, wrzucił do koszyka i dokonał wpłaty. Jednak zamiast bilecików, dostał powiadomienie, że ktoś już zdążył je kupić i zostaną mu zwrócone pieniądze. Co zrobił klient? Czy kupił bilety raz jeszcze? Nie skądże znowu! Hurr Urząd Ochrony Konsumenta Durr!
Aby wyjaśnić sprawę stwórzmy teraz analogię do zakupów klasycznych. Załóżmy, że mamy wyprzedaż w sklepie odzieżowym. Na dużym wieszaku, do którego można podejść z dwóch stron wisi przeceniona sukienka. W tym samym momencie dwie klientki chwytają, za dzianinę z dwóch stron. Żadna nie chce odpuścić.
Albo inna sytuacja. Apteka z kilkoma kasami i kilkoma kolejkami. Dwóch chorych na grypę klientów podchodzi w tym samym momencie do obu kas i chce kupić określony lek. Tak się jednak składa, że sezon zachorowań w pełni i zostało tylko jedno opakowanie. Co mają zrobić farmaceutki, jeśli żaden z klientów nie zechce zamiennika?
Obie sprawy są do siebie podobne. W każdej z nich będzie musiał interweniować sprzedawca i zwyczajnie wybrać, komu z klientów przypadnie towar. Drugi klient zapewne poczuje się pokrzywdzony i oszukany. Być może nawet nigdy więcej do tego sklepu nie wróci - jego święte prawo. Z całą pewnością jednak, nie uderzy do UOKiK, bo zostałby tam zwyczajnie wyśmiany.
Zastanawiam się zatem dlaczego takie emocje budzi właśnie polskibus - firma, która świadczy usługi na bardzo wysokim poziomie i która wymusiła na konkurencji podobne obniżki cen? Myślę, że kwestią zasadniczą, jest mentalność wykłócających się ludzi. Ks. Tischner upowszechnił swego czasu pojęcie homo sovieticus - oznaczające ludzi, ukształtowanych przez system komunistyczny, których jedną z cech jest postawa życzeniowa wobec rzeczywistości. Pozbawieni pewnych elementów państwa opiekuńczego, oczekują tego samego od nowego systemu. Jeśli dodamy do tego napływający z Zachodu konsumpcjonizm mamy pełny wizerunek obrażonych klientów polskiegobusa. Z jednej strony płaczliwe wieszanie się u nóg urzędnikom i dziennikarzom "Bo mi nie chcą biletu za złocisza sprzedać!", z drugiej strony "Mieć więcej za mniej, nawet jeśli nie skorzystam, byle mieć!".
Sprawdziłem ceny biletów na dni, w które chciał je kupić obrażony bohater artykułu "Towaru Niezgodnego z Regulaminem" - są jeszcze po 5 zł i 10 zł. Czy to naprawdę tak dużo? Czy trzeba pluć jadem, zakładać jakieś idiotyczne profile na facebooku, straszyć urzędami i rzucać obelgi? Bo pojedzie się za 9 złotych więcej? Tyle kosztuje Twoja godność, człowieku?

PS. Osobną sprawą, jest brak biletów imiennych w polskimbusie. Znacznie ułatwia to działalność handlowcom i utrudnia tym, którzy chcą normalnie pojechać. Sam też byłem mocno zirytowany, bo nie udało mi się nabyć taniego biletu do Pragi. Zadowoliłem się jednak Wrocławiem i nie zamierzam wytaczać żadnych procesów.

You Might Also Like

0 komentarze: