Prowokatorzy wszędzie prowokatorzy...

10:27 Igor Banaszczyk 3 Comments



Pamiętam, że w dzieciństwie zdarzyło mi się przeczytać jakiś tekst Korczaka dotyczący słów. Doktor opisywał tam język, porównując go do lasu. Każde słowo było drzewem lub leśnym żyjątkiem. Były też słowa złe, kryjące się w cieniu czy błocie. Ponieważ tekst odnosił się do konkretnej sytuacji, Korczak szczególnie wyżywał się na obelgach ("cham" i "zdrajca"). Jeśli chodzi o mnie to w pierwszej piątce, takich najohydniejszych słów umieściłbym "prowokatora". Może sam w sobie "prowokator" jest pożyteczny dla leśnego ekosystemu, ale to co dziś się z nim wyczynia woła o pomstę do nieba.
Przypomniałem sobie tamten tekst, gdy surfując po Sieci trafiłem na stronę Przeglądu Prawosławnego. Jakiś krzywosławny (sorry, ale nazwanie go prawosławnym, byłoby obrazą dla innych wyznawców, tej było nie było, pięknej religii) frustrat rozpisuje się na temat rzezi wołyńskiej. Czego możemy się dowiedzieć? Ano wiadomo - straszna zbrodnia. Ale winę ponoszą... Polacy! Dlaczego? Bo śmieli SPROWOKOWAĆ Ukraińców odbierając prawosławnym cerkwie. Ograniczony umysł nie pozwala najwyraźniej pójść tej osóbce dalej i stworzyć ładnego łańcuszka wzajemnych oddziaływań i wpływów, bo za pierwszego PROWOKATORA musiałby uznać węża z rajskiego ogrodu. Nie i kropka! Wstrętna sanacja niech odpowiada za wołyńskie zbrodnie!
Podobnie jeśli chodzi o sprawy teraźniejsze. Wedle wielu domorosłych politologów, Polska nie ma prawa prowadzić jakiejkolwiek polityki zagranicznej i wewnętrznej, bo tylko PROWOKUJE. Kupimy myśliwce - jeszcze się Putin obrazi, olejemy Euro - UE nas zatłucze sankcjami, nie zbudujemy meczetu - zrobią nam drugie WTC, zbudujemy pomnik Polaków ratujących Żydów - "Eskimosi" nas uciszą. Nic tylko się położyć, nadstawić tyłek, zbierać baty ze wszystkich stron i tylko popiskiwać z cicha.
Internety wygrywa jednak anonek (naprawdę mam nadzieję, że to troll), który robiąc meretrix z logiki, wymyślił że nazistowska akcja z radiostacją w Gliwicach musiała mieć jakieś podstawy. Dlaczego? Bo przecież gdyby Polacy wcześniej nie PROWOKOWALI Hitlera, to wujek Adi nie wymyślił by czegoś takiego. Nikt by mu w tę akcję nie uwierzył.
Kiedy myślę o tych wszystkich ludkach z mentalnością niewolników, to przychodzą mi na myśl tłumaczenia biednych gwałcicieli, którzy nie są niczemu winni, bo przecież zostali SPROWOKOWANI. Skrzywdzone habany w swoich celach, rozmyślają o tym jak rzuciła się na nich przykrótka sukienka, dekolt do pasa chwycił za gardło, a koronkowa bielizna zrobiła swoje*. We wszystkich tych przypadkach moja reakcja jest jednakowa - zwyczajnie chce mi się rzygać. Las słów rośnie dalej, ale fatalna gospodarka sprawia, że "prowokatory" zaczynają mutować. Może by tak napuścić na nich myśliwych?

*Nadal twierdzę, że pakowanie się do najgorszych melin z połową biustu na wierzchu, nie jest oznaką szalejącego intelektu czy jakiegokolwiek poczucia estetyki, no ale...

You Might Also Like

3 komentarze: